Teraz jest 2018-09-21, 11:06

Strefa czasowa: UTC + 1





Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Napisane: 2014-07-11, 22:26 
Specjalista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-01-19, 12:34
Posty: 1068
zdjęcia: 372
Lokalizacja: Bytom
Podziękował: 76 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy
Model aparatu: X-sy
1. Wstęp- tutaj tłumaczę dlaczego.

Kiedy jakieś 2 lata temu miałem okazję pobawić się srebrnym X100 na warsztatach organizowanych przez Fujifilm i Akademię Fotografii w Krakowie, zakochałem się w tym aparacie od pierwszego dotyku, od chwili, kiedy go wziąłem w swoje łapki. Cudny- pomyślałem wtedy, i dodałem zaraz- szkoda, że nie dla mnie. Wychowany na zoomach "wielokrotnego użytku" przestraszyłem się tej jednej ogniskowej i trwałem w swej decyzji zakupu X10, o którego walkę przegrałem o włos podczas gry ulicznej w Katowicach-Nikiszowcu. Co jakiś czas jednak macałem sobie X100 w sklepie, tak dla poprawy nastroju. Kiedy wyszły na jaw niepokojące i niezbyt miłe przypadłości, które dolegały pierwszej partii X100 (SAB), ucieszyłem się nawet, że nie zdecydowałem się na zakup, choć i mnie przecież było nie do śmiechu w związku z problemami, którymi uraczył mnie mój X10.
Ale czas płynął, o "chorobach" X100 zrobiło się cicho, seria X rozrosła się a w domu mym zawitali kolejno jej przedstawiciele- X-E1 a potem X-T1 z obiektywem 35mm. Polubiłem nawet jedną ogniskową :-) I jakoś tak nagle, któregoś dnia nieoczekiwanie zobaczyłem wystawionego w sklepie, samotnego, pięknego, czarnego jak smoła X100. Stara miłość odżyła w momencie, serce zabiło mocniej, pomyślałem- raz się żyje i... zamówiłem. Niech się dzieje, co chce. Ot, i jest. Zakup irracjonalny, emocjonalny, nieuzasadniony ekonomicznie. Nie planowany. Nie potrzebny? To się jeszcze okaże...

Obrazek

2. Budowa, ergonomia i właściwości, czyli same ochy i achy :-)

Najpierw kilka faktów niezaprzeczalnych:

a) nie ważne komu ze znajomych/rodziny pokażecie X100- każdemu zabłyśnie oko i każdy wykrzyknie- ach!
b) kiedy weźmiecie X100 w łapki poczujecie dziwną błogość i ciepło rozlewające się po waszym wnętrzu w okolicy serca; i rozmarzycie się... Niewykluczone, że bezwiednie wyrwie się wam z ust westchnienie- ach...
c) kiedy wyjdziecie z X100 na spacer co najmniej 7 osób zagadnie was - a co to za cudo macie kolego/panie/gościu na szyi?. Zwykle też z tych 7 osób 5 to osoby w wieku wskazującym, że doskonale pamiętają czasy analogów. 2 osoby zasugerują nawet- Leica? Macaniom, które w końcu wydłużają czas przeznaczony na spacer, a których przecież w żadnym wypadku nie planowaliście towarzyszą zwykle pomrukiwania, cmokania i sakramentalne- ach!

Nie da się ukryć, że X100 jest zaprojektowany i wykonany wzorowo (z jednym ale, które będzie w podsumowaniu). Odpowiednio ciężki, świetnie wyważony i rozplanowany. Ze znakomitym wizjerem, z którego korzystanie to przyjemność (ta ramka, która przesuwa się ostrzegając o paralaksie...). Świetne manualne pokrętła, których skok został odpowiednio dobrany, w związku z czym nie ma mowy o przypadkowym przekręceniu (zupełnie inaczej niż w X-E1- dotyczy zwłaszcza pokrętła korekcji ekspozycji). Wszystko jest na miejscu, łącznie ze świetnie działającym pierścieniem przysłon na tubusie obiektywu. Gdybym miał się do czegoś doczepić, to jedynie do wybieraka kierunkowego na tylnej ściance i zbyt malutkiego przycisku MENU OK- bezwiednie albo wciska mi się balans bieli, albo DRIVE. Wisienką na torcie jest dźwigienka na przedniej ściance, która może w pierwszej chwili budzić skojarzenia z ustawianiem samowyzwalacza w analogach, tutaj jednak odpowiada za przełączanie wizjera optycznego w elektroniczny i na odwrót.
Ponieważ testów X100 było już pewnie ze ... sto :-) opiszę tylko pokrótce, co się z czym je:

Górna ścianka:

Obrazek

Duże pokrętło służy do ustawiania czasów otwarcia migawki. Można oczywiście ustawiać wartości pośrednie w skoku co 1/3 EV używając pokrętła sterowania na tylnej ściance.
Wokół spustu migawki znajduje się włącznik/wyłącznik aparatu (przez pierwsze dni, przyzwyczajony do X10 starałem się ze wszystkich sił włączać i wyłączać aparat przekręcając pierścień obiektywu :-) ), w środku przycisku migawki nagwintowano wejście na mechaniczny wężyk spustowy.
Przycisk fn można sobie zaprogramować, choć wg mnie najlogiczniejszym rozwiązaniem jest ustawienie fabryczne, czyli wybór wartości czułości ISO.
Skrajne, mniejsze kółko odpowiada za korekcję ekspozycji- od +2 do -2 EV w krokach co 1/3. Generalnie, na razie nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby mi zabrakło "skali", ale w X-T1 mamy już od +3 do -3 EV...
Zaślepiona czerwoną zatyczką jest stopka do zewnętrznych lamp- można podpinać systemowe lampy Fuji (EF-20, EF-42 i EF-X20)- wtedy mamy dokładny pomiar błysku TTL, można jednak również podpinać inne lampy, które mają styk centralny (testowałem Nikona SB900 i Nissina 866 MII), tam jednak siłę błysku musimy sobie ustawić manualnie.

Ścianka tylna:

Obrazek

Przy wizjerze mamy pokrętło ustawiania korekcji dioptrii, niestety tylko od -2 do +1.
Po lewej stronie ekranu LCD (460 tys pikseli) mamy kolejno od góry:
-przycisk wyświetlania
-przycisk wyboru pomiaru światła (do dyspozycji mamy pomiar multi, średnio-ważony i punktowy); w trybie odtwarzania przycisk ten służy do powiększania zdjęć wyświetlanych na monitorze
-przycisk wyboru pola AF (aparat korzysta z 49 punktów AF rozmieszczonych wg schematu 7 x 7); w trybie odtwarzania tym przyciskiem pomniejszamy zdjęcia
-przycisk zmiany podglądu z wizjera na ekran LCD oraz uruchamiający czujnik zbliżeniowy (ten po prawej stronie wizjera)
Po prawej stronie ekranu "dzieje" się więcej:
- Na górze mamy pokrętło sterujące, którym m.in możemy wybierać wartości pośrednie czasów otwarcia migawki (kiedy fotografujemy w trybie preselekcji czasu) oraz pośrednie wartości przysłony (kiedy fotografujemy w trybie preselekcji przysłony); podczas ustawiania manualnego ostrości wciskając pokrętło możemy powiększyć centralny obszar kadru
-poniżej pokrętła sterującego przycisk blokady ostrości i ekspozycji
-wokół przycisków kierunkowych drugie pokrętło sterujące, odpowiedzialne m.in za zmianę kombinacji ustawienia czasu migawki/przysłony, kiedy fotografujemy w trybie P (automatyka programowa)
- cztery przyciski kierunkowe: zachód odpowiedzialny za włączenie/wyłączenie trybu makro; wschód wyświetla tryby lampy błyskowej; pod przyciskiem północ (DRIVE) ukryte są funkcje sterowania (tryb fotografowania, tryb bracketingu, tryb zdjęć seryjnych, fotografowanie w trybie RAW, filmowanie czy panoramy; południe odpowiada za balans bieli
- przycisk MENU OK pośrodku (ten maleńki) to jak sama nazwa wskazuje "drzwi" do menu, które podzielone jest na 2 zakładki związane z fotografowanie i 2 z ustawieniami aparatu
- przycisk DISP/BACK służy do wyboru sposobu wyświetlania informacji na ekranie/ w wizjerze
- dzięki przyciskowi RAW można szybko wykonać fotkę zapisując ją w surowym formacie (jednorazowo, po czym znów wracamy do jpg, jeśli rzecz jasna mamy ustawione focenie w jpg :-) ) Ufff...

Przednia ścianka:

Obrazek

Oczywiście najważniejszy jest tu obiektyw- ekwiwalent 35 mm na pełnej klatce, stałoogniskowy, z maksymalną przysłoną f=2,0, z wbudowanym filtrem szarym oraz migawką centralną, wyposażoną w 9 listkową przysłonę. Wokół obiektywu znajduje się pierścień manualnego ustawiania ostrości oraz pokrętło zmiany wartości przysłony (maks. f=2,0, min. f=16). Pokrętło obraca się z należytym skokiem.
Nad obiektywem mamy wbudowaną "super-inteligentną" lampę błyskową, o niewielkiej sile (w specyfikacji podano, że przy czułości ISO 1600 efektywny zasięg lampy wynosi 50cm- 9 m), która w praktyce rzuca brzydki cień, jeśli chcemy jej użyć w trybie makro (nie polecam!). Generalnie wg mnie zbędna- zamiast niej można się pokusić o EF-20- dużo praktyczniejsza. Lampa działa w trybie automatycznym, automatycznym z redukcją czerwonych oczu, automatycznym z synchronizacją z długimi czasami naświetlania (bez i z redukcją czerwonych oczu). Można ją również wyłączyć.
Dźwigienka zmiany wyświetlania wizjera jest fajna. I stylowa:-)
No i po prawej stronie mamy wizjer. Fajny bajer- elektroniczny wyświetla 100% kadru i ma ok. 1400 tys pikseli; ramka optycznego pokrywa ok 90% kadru choć sam wizjer pokazuje więcej. Błąd paralaksy spowodowany przesunięciem wizjera względem obiektywu jest niwelowany poprzez przesuw ramki, po wciśnięciu migawki do połowy- wtedy widzimy rzeczywisty kadr. Fajna sprawa! O wizjerze będzie jeszcze w podsumowaniu.

Bok lewy aparatu:

Obrazek

Tutaj mamy tylko suwak wyboru trybu autofokusa- pojedynczy AF, ciągły AF i manualne ustawianie ostrości.

Oczywiście na drugim boku (już nie na zdjęciu) mamy jeszcze schowane wejścia USB i HDMI, a w podstawie aparatu gwint statywu oraz gniazdo akumulatora (NP-95) oraz karty pamięci (SD, SDHC).
Razem z czarną wersją otrzymujemy w komplecie skórzany pokrowiec wyściełany czerwonym "misiem", metalową czarną przejściówkę do montowania filtrów, metalową, czarną osłonę przeciwsłoneczną oraz filtr UV Fujifilm. Czyli nieźle, biorąc pod uwagę ceny tych akcesoriów, gdybyśmy je chcieli kupić osobno. W komplecie z aparatem (niezależnie czy wersją srebrną czy czarną) dostajemy jeszcze metalową zatyczkę na obiektyw oraz ładowarkę akumulatora. Niestety nie ma zaślepki gorącej stopki, więc trzeba ją sobie "skołować" (jak ja) we własnym zakresie (a X-T1 ma...).

Obrazek

3. Radość zdjęć i jakość fotografowania, lub na odwrót :-)

Zdjęcia wychodzą świetne! W zakresie ISO 200- 1600 nie ma się do czego przyczepić. ISO 3200 nie odstaje za bardzo (choć X-E1 ma lepsze) a ISO 6400 spokojnie można użyć w nagłych wypadkach :-) i też będzie super. Najwyższa czułość (w jpg) ISO 12800 szumi już mocno, na dodatek czasem (bo nie za każdym razem) mogą się pojawić takie "paski" (gdzieś na forum już było o tym zjawisku), wskutek chyba zbytniego forsowania matrycy. Generalnie ja tej czułości nie potrzebuję, więc mnie problem nie dotyczy. Ale jak uda mi się jeszcze raz to zarejestrować to wrzucę w tym miejscu dodatkowe zdjęcie.
Obiektyw generalnie trochę "zniekształca" obrazy, przy f=2,0 jest poza tym dosyć "miętko" co może i ładnie wygląda przy portretach, ale już w ujęciach makro przeszkadza. Samo rozmycie tła też nie powala na kolana, ale to chyba dlatego, że przyzwyczaiłem się do efektu, który daje Fujinon 35mm f=1,4. Generalnie jest ok, ale rozmycie tła przy f=2,0 nie jest takie jakie sobie wymarzyłem :-)

Autofokus (mam wgrany ostatni firmware) jest szybki (oprócz trybu makro), lepszy niż w X-E1 (zdecydowanie!) i dużo szybszy niż w zestawie X-T1 + F35 f=1,4). Po prostu ustawiasz, pstrykasz i nie ma problemów z "namyślaniem" się, jak to ma miejsce w 35-tce. Zupełnie odmienna sytuacja jest w trybie makro i tutaj mamy podobną "gehennę" jak w przypadku używania X-Pro1 z Fujinonem 60mm f=2,4- szuka, szuka, namyśla się, rozmyśla i jeszcze potrafi ustawić ostrość ZA (bardzo często niestety), bo akurat tam znalazł coś bardziej kontrastowego :-) Bardziej niecierpliwi mogą w tym wypadku dostać palpitacji serca :-) Ja, ponieważ to już mój któryś z kolei X, jestem już na to uodporniony.

Autofokus ciągły... Wiadomo. 100 lat za Murzynami...Ale powiedzmy, że miał być i jest.

Automatyczny balans bieli jest ok (lepszy niż w X-T1, ciut gorszy niż w X-E1) i podobnie jak w przypadku pozostałych X-ów niewiele będzie okazji, żeby musieć się przełączyć na inny. Daje radę w każdym oświetleniu.

Zdjęcia seryjne to osobny rozdział- jak już wykonacie "deklarowaną" serię to możecie sobie iść na kawę/papierosa/szybki numerek za róg czy co tam lubicie- aparat po prostu zamiera. Bardzo to niedopracowane. Wyjście z sytuacji- nie używać.
W ogóle aparat jest dosyć wolny, jeśli chodzi o gotowość do zrobienia zdjęć po włączeniu, czy też o wybudzenie się po uśpieniu (lepiej wyłączyć i włączyć). Kapryśny do tego, bo jeszcze się zawiesza (obraża), kiedy uśpienie trwa zbyt długo lub kiedy go za szybko wyłączycie i włączycie kilka razy pod rząd- nie reaguje wtedy wcale. Trzeba go wyłączyć, odczekać kilka chwil i włączyć ponownie. Czemu tak ma? Nie wiem.

Akumulator wg zapewnień Fuji wystarcza spokojnie na ok. 300 zdjęć. Ja na jednym ładowaniu zrobiłem 465 (plus te usunięte, których nie zliczę, bo niby jak?) niemal po każdym pstryknięciu przeglądając właśnie zrobione zdjęcie na monitorze. Jest więc nieźle, a nawet bdb, bo akumulator po zgraniu zdjęć wciąż pokazywał mi poziom "mniej niż 50%" , czyli spokojnie jeszcze kilkanaście/dziesiąt ujęć mógłbym na nim zrobić. Zobaczymy, jak to będzie w przyszłości.

Kilka "pierdół" jeszcze dla pełnego obrazu:
- oczywiście można sobie ustawić siatkę kadrowania na ekranie i w wizjerze, poziomicę oraz podgląd histogramu na żywo, ale teraz już każdy "lepszy" aparat tak ma :-)
- można ustawić ISO AUTO ale jest to "ukryte" w menu- dziwne, bo powinno być tam, gdzie wartości ISO pod przyciskiem fn
- filtr szary ratuje nas w bardzo wielu sytuacjach. Czasy otwarcia migawki są bowiem uzależnione od użytej przysłony i tak dla f-2,0 do 2,8 mamy tylko minimalny czas otwarcia migawki równy 1/1000 sek (lub mniej), dla przysłon z zakresu f=4,0 do 5,6 mamy tylko czas równy 1/2000 sek lub mniej a 1/4000 sek mamy tylko dla przysłon od f=8,0 do f=16,0. W praktyce więc, gdyby nie filtr szary większość zdjęć plenerowych albo byśmy prześwietlili, albo skazani bylibyśmy na fotografowanie z bardzo małą przysłoną. Uciążliwe to trochę i trzeba się przestawić, ale po kilku(nastu) zmarnowanych ujęciach wchodzi w krew.
- X100 można kręcić filmy, ale ponieważ mnie to nie "kręci", nie wiem, jak to działa w praktyce.

Tyle. Czas na podsumowanie i zdjęcia:


4. Za i przeciw oraz odpowiedź na pytanie czy warto?

Najpierw plusy (które oby, jak mawiał prezes Ochódzki, nie przysłoniły nam minusów):

- doskonała (niemal) jakość wykonania
- świetna ergonomia i logiczny układ przycisków i pokręteł
- prosta obsługa
- szybki AF (nie mam na myśli trybu makro)
- niskie szumy
- świetny wizjer z małym ale
- bardzo dobrze spisujący się balans bieli
- przydatny tryb makro
- wbudowany filtr szary
- cicha, szybka migawka
- proste i skuteczne manualne ostrzenie

Minusy:

- autofokus ciągły
- autofokus w trybie makro
- zawieszanie się aparatu przy próbie wybudzenia z uśpienia :-) (jakoś tak medycznie zabrzmiało)
- dziwne pasy przy ISO 12800
- za krótkie czasy otwarcia migawki dla przysłon od f=2,0 do f=5,6 (no ale jest filtr ND)
- bardzo długi zapis zdjęć seryjnych, uniemożliwiający fotografowanie po wykonaniu serii
- zbyt miękki obraz przy f=2,0

Oczywiście, jak sami widzicie zestawienie plusów i minusów zdecydowanie wypada na korzyść zalet. Tak mniej więcej 7:1 (jak w meczu Niemców z Brazylią). Odpowiedź na pytanie "czy warto?" jest zatem dziecinnie prosta i brzmi - TAK! Śmiało mogę ten aparat polecić każdemu, komu niestraszna ogniskowa 23mm (35 w rzeczywistości) i kto nie "trzaska" 60-ciu klatek na sekundę, ale "delektuje" się zrobieniem każdego ujęcia (no dobra, bez przesady). Radość z fotografowania X100 jest na tyle duża, że wszelkie małe wady przestają mieć znaczenie. Wszystkie, prócz jednej, o której nie napisałem w minusach i którą specjalnie zostawiłem na koniec. Żeby, omawiając ją, jednocześnie zaapelować do Fujifilm, aby podczas projektowania przyszłych modeli ktoś jednak przysiadł i skupił się nad jej wyeliminowaniem. Chodzi oczywiście o bolączkę, która występuje w wielu ostatnich produktach Fujifilm ze znaczkiem X- zasysanie kurzu przez wizjer. Paprochy w wizjerze (podobnie jak w wizjerze X10) potrafią zepsuć humor i, choć wiem, że pewnie niektórzy nie zwracają na takie "pierdoły" uwagi, mnie trochę przeszkadza. Nie wiem, może bierze się to stąd, że jednak od produktu za TAKĄ cenę oczekuję więcej. Chociażby tego, że tak, jak już pisałem w wątku poświęconym X10, Fujifilm wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom klientów i dla modeli X10 i X100 "wymyśli" jakiś program bezpłatnego odkurzania wizjerów. Taką mam przynajmniej nadzieję.

Zdjęcia (z komentarzem autorskim):

Obrazek
zniekształcenia obiektywu nie są wielkie- linie są prawie zachowane, choć widać delikatną beczkę

Obrazek
fotografując pod ostre światło trudno uzyskać jakieś większe flary...

Obrazek
dynamika aparatu nie jest zła...

Obrazek
... chociaż aparat zwykle stara się "niedoświetlić" (w trybie multi)...

Obrazek

Obrazek
zupełnie inaczej jest w trybie makro, gdzie jesteśmy narażeni na przepalenia tła...

Obrazek
... używałem zwykle pomiaru multi, bo z punktowym sobie nie radziłem, przepalenia tła były jeszcze większe :-(

Obrazek
generalnie byłem przekonany, że f=2,0 zagwarantuje lepsze rozmycie tła, ale i tak jest nieźle

The end :-)

Ps. Wszystkie zdjęcia (oprócz zdjęć samego X100 wykonanych X-E1) to "zrzuty" prosto z aparatu (jpg) ubrane tylko w ramki w PhotoScape i delikatnie wyostrzone. Zero poprawiania ekspozycji i kolorów.

_________________
Każdego dnia uczę się Ciebie od nowa...

L D-lux, X30, X-E1, X-T1, XF16-55 2.8, XF35 1.4, XF56 1.2, XF 90 2.0, EF-20, Ni40

http://www.facebook.com/krzysiek.krawczyk.1232


Ostatnio edytowano 2015-03-11, 20:12 przez krzyskra0, łącznie edytowano 11 razy

Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Napisane: 2014-07-11, 23:11 
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2011-10-03, 20:06
Posty: 3010
zdjęcia: 997
Podziękował: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 53 razy
Model aparatu: X-E2, SP320/IR
Absolutnie świetne! X100 nie miałem, ale nie wykluczam. A ta recenzja skłania do jego posiadania:-)

_________________
Blog


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Napisane: 2014-07-11, 23:56 
Kontrybutor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2012-09-12, 20:58
Posty: 723
zdjęcia: 0
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Podziękował: 11 razy
Otrzymał podziękowań: 31 razy
kolejna porcja śliny mi wyciekła z ust po tym opisie..! waham się jeszcze (coraz mniej) na czarny x100, i mam do niego niedaleko (sprzęgło w samochodzie może poczekać, a rdza na drzwiach nie taka straszna...)
kurz może zasysany jest gdzieś przodem obiektywu, pod zaślepką - to z napisami wokoł soczewki - która to blaszka być może jest naklejona jak w x10? mnie kiedyś dostała się tam drobina kurzu przy czyszczeniu soczewki szmatką, trochę się strzępiła. dlatego filtr uv stanowi dość dobrą ochronę od tej strony.

_________________
Fotografie ręcznie robione (czym się da)

Jakością obrazu kadru nie wypełnisz


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Napisane: 2014-07-12, 01:08 
Ekspert
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2011-10-03, 20:06
Posty: 3010
zdjęcia: 997
Podziękował: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 53 razy
Model aparatu: X-E2, SP320/IR
jerzyp napisał(a):
kurz może zasysany

:mrgreen:

_________________
Blog


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Napisane: 2014-07-12, 07:35 
Specjalista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-01-19, 12:34
Posty: 1068
zdjęcia: 372
Lokalizacja: Bytom
Podziękował: 76 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy
Model aparatu: X-sy
to jeszcze kilka ujęć:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Każdego dnia uczę się Ciebie od nowa...

L D-lux, X30, X-E1, X-T1, XF16-55 2.8, XF35 1.4, XF56 1.2, XF 90 2.0, EF-20, Ni40

http://www.facebook.com/krzysiek.krawczyk.1232


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Napisane: 2014-07-13, 10:52 
Nowicjusz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2013-11-28, 06:37
Posty: 99
zdjęcia: 1
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Model aparatu: XT10
Ha, bardzo fajny opis :) Ja się przesiadałem z X20 na XE1, ale zastanawiałem się, czy jednak nie skusić się na X100 (ale wersję "S"). Myślałem, myślałem i jednak wybrałem XE1 z obiektywami XF18 i XF35 (mój test można przeczytać tutaj: http://ladaco.blogspot.com/2014/05/e-jeden.html).

Z tego, co piszesz, masz porównanie do X-E1 - czy wagowo/gabarytowo odczuwa się znaczącą różnicę podczas rzeczywistego fotografowania? Ja jakiś czas miałem niemiłe wrażenie "ciążenia" X-E1 w porównaniu do X-20 (który jest maciupki i leciutki). Czy wypróbowywałeś szybką kartę SD - u mnie i w X-20, i w X-E1 znacząco poprawił się komfort zapisu i nawigacji po zaaplikowaniu karty 95MB/s (Sony bodajże).

Kurczę, teraz, po przeczytaniu Twojego tekstu, zaczynam mieć dylemat. Bo 18mm często bywa za szerokie, a 35mm - za wąskie. Chyba te 23mm z X100 byłyby dla mnie idealne... He, czy próbować przesiąść się na X100s, czy jednak zainwestować w XF23/1.4?... Że też mnie podkusiło do czytania... :D


Ostatnio edytowano 2014-07-13, 22:02 przez kkokosz, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
Napisane: 2014-07-13, 21:31 
Specjalista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-01-19, 12:34
Posty: 1068
zdjęcia: 372
Lokalizacja: Bytom
Podziękował: 76 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy
Model aparatu: X-sy
1. Nie znam się na kartach, używam takiej Kingston 30 mb/s- wczoraj na warsztatach chwilę bawiłem się X100s (też z tą samą kartą) i ten zapisuje zdjęcia seryjne szybciej
2. Mam X-E1 z 18-55 i X100 trzyma mi się lepiej, ale to chyba też przez pokrowiec, jakoś tak pewniej leży mi w ręku- X-E1 jest trochę "cegłowaty" i na pewno dokupię do niego grip, żeby poprawić uchwyt, wagowo cięższy jest X-E1 (z 18-55), stąd też może dlatego gorzej się go trochę trzyma
3. 23-ka 1.4 jest świetna, ale jak tak dumałem nad X100 w sklepie to sobie pomyślałem, że jednak X100 ze światłem 2,0 mi wystarczy :-) teraz sobie zamierzam dokupić WCL-X100 i będę miał jeszcze 28mm, w sumie, w cenie 23 1,4 masz aparat + konwerter, więc temat do przemyślenia:-)
4. Wczoraj na warsztatach specjalnie sprawdzałem szybkość X100s i powiem szczerze, że w stosunku do X100 z najnowszym firmware nie ma już jakiejś większej przepaści, choć oczywiście jest odczuwalnie szybciej. Ja pamiętam jeszcze X100 z pierwszą wersją oprogramowania, którym miałem okazję fotografować w Krakowie i wtedy rzeczywiście autofokus był bardzo wolny. Teraz jest naprawdę ok.

_________________
Każdego dnia uczę się Ciebie od nowa...

L D-lux, X30, X-E1, X-T1, XF16-55 2.8, XF35 1.4, XF56 1.2, XF 90 2.0, EF-20, Ni40

http://www.facebook.com/krzysiek.krawczyk.1232


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Napisane: 2014-07-17, 18:41 
Gość

Dołączył(a): 2014-02-20, 12:36
Posty: 68
Podziękował: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Model aparatu: Olympus Sony Fuji i Canony
Bardzo rzeczowo i konkretnie napisany teścik, z fajnymi zdjęciami, bardzo miło się czytało - dla mnie to recka, która z pewnością nakręca na posiadanie x100 :) Na szczęście mam już 23/1.4 więc muszę póki co trzymać się za portfel, ale kto wie, kto wie.. Jestem tylko ciekaw jak wypada obrazek w porównaniu do x100s.. Czy jest jak z XE1/2 - że mimo iż ten nowszy jest poprawiony jeśli chodzi o użytkowanie, to według wielu osób obrazek generuje jednak mniej fajny..


Góra
 Zobacz profil  
 
Napisane: 2014-07-18, 08:00 
Gość

Dołączył(a): 2014-02-21, 14:57
Posty: 44
zdjęcia: 3
Lokalizacja: Bieszczady
Podziękował: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Model aparatu: X-E1
kkokosz napisał(a):
Czy wypróbowywałeś szybką kartę SD - u mnie i w X-20, i w X-E1 znacząco poprawił się komfort zapisu i nawigacji po zaaplikowaniu karty 95MB/s (Sony bodajże).



Jeśli użyjesz szybkiej karty SC 95mb/s to szybkość zapisu zdjęć przez X-100 znacznie się poprawia, chociaż co prawda zapis trwa nieco dlużej niż przy identycznej karcie w X-E1. Użytkując X-100 niewątpliwie warto zainwestować w szybką kartę, komfort użytkowania zdecydowanie rośnie


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron